Papieska emerytura czy dziennikarska naiwność?

Felietony

Co to znaczy być watykanistą? Po ostatnich doniesieniach o rzekomej „abdykacji” Franciszka nauczyłem się, że watykanista to ktoś, kto szybko kojarzy fakty dotyczące Głowy Kościoła i Jego otoczenia, łączy je w zgrabną opowieść opatrując w swój arbitralny komentarz i wypuszcza możliwie szybko, żeby to właśnie jego cytował cały plotkarski światek.

Skąd taka, być może niesprawiedliwie generalizująca, opinia? Otóż miałem to szczęście spędzić kilka miesięcy w Rzymie akurat w tym czasie, w którym swoją rezygnację złożył Benedykt XVI. Śledziłem wybór nowego Papieża, a z racji „zawodowych” przyglądałem się również kolegom z poważnych i najpoważniejszych redakcji z całego świata. Wszystkich łączyło jedno zadanie – relacjonować. Na nieszczęście wszystkich wydawców mamy dziś pluralizm mediów, a dostęp do informacji jest już dziś ograniczony jedynie czasem, który możemy przeznaczyć na czytanie wiadomości. Zatem żeby nie powtarzać ciągle tego samego, lub powielać wypowiedzi konkurencji, miejsce rzetelnych informacji zastępuje się ploteczkami i spekulacjami. Często naginane fakty, korelowanie purpuratów i ich wzajemnych interesów, a także lekkie „pudrowanie” wypowiedzi Papieża stają się narzędziem równie istotnym jak młot w kuźni. Wykute zaś notatki stają się żelaznymi faktami, a bystry kowal wprawnym i szanowanym watykanistą. Zapewne nie jest tak zawsze. Ale nie czarujmy się – temat musi być gorący. Wszak piszemy dla odsłon, lajków, szerów i komentarzy.
Nie dziwi fakt koloryzowania rzeczywistości przez tabloidy. Dziwi natomiast powtarzanie plotek przez poważne redakcje katolickie. I tu sedno: uważam, że spekulacje na temat papieskiej aktywności, które mają na celu jedynie podbicie oglądalności portalu są działalnością w pewnym sensie antypapieską, a przynajmniej szkodzącą jego wizerunkowi. Bo o ile nie dziwi nagłówek „Franciszek przeliczył się z siłami” w portalu TVN24.pl (o jednoznacznym podejściu do Kościoła i jego spraw redakcji mediów z Wiertniczej nikogo chyba przekonywać nie trzeba), to już dziwi podobna treść w portalu Gosc.pl, w której bardzo wyraźnie sugeruje się, iż kwestia jest jasna: papież poda się do dymisji za trzy lata.
Sprowokowany entuzjastycznym podejściem do sprawy sięgnąłem do integralnego tekstu dialogu Franciszka z dziennikarzami podczas lotu z Korei do Rzymu, żeby sprawdzić na ile takie doniesienia to prawda, a na ile efekt kreatywności dziennikarskiej. I co się okazuje? Wcale nie było wypowiedzi Papieża, która jednoznacznie by mówiła o zaplanowanym terminie złożenia rezygnacji. Nie ma też słowa o tym, że Papież chce wskazać 80 rok życia jako granicę posługi Piotrowej kolejnych Biskupów Rzymu – jak sugeruje Gosc.pl, powołując się na francuskiego dziennikarza.

A jak było?
Papież został zapytany przez dziennikarza niemieckiej agencji katolickiej o relacje z Benedyktem XVI. Franciszek opowiadając o bardzo dobrych i twórczych relacjach wtrącił wypowiedź o jego szacunku do decyzji poprzednika. Ludzkie życie wydłuża się i mimo w miarę dobrej kondycji fizycznej, w pewnym wieku tracimy zdolność do dobrego radzenia sobie z wszystkimi trudnościami, które niesie ze sobą rządzenie. I dodał, iż mimo tego, że niektórym teologom takie spojrzenie może się nie podobać, to on bardzo przemodliwszy sprawę zrobiłby to samo.
A gdzie zapowiedź przejścia na emeryturę za 3 lata? Nigdzie! Kilka pytań dalej natomiast Papież mówiąc o tym, że dziękuje Bogu za radość, którą obdarzył ludzi, a którą oni hojnie przekazują jemu dodał, że wewnętrznie stara się myśleć o swoich błędach i grzechach, bo to potrwa już niewiele, dwa lub trzy lata i potem… do Domu Ojca. Zakończył wybuchając śmiechem.

Dziennikarska naiwność
Nie twierdzę, iż powyższe doprecyzowania pominięto w przywoływanych przez mnie tekstach polskojęzycznych komentarzy. Mam też świadomość, iż niniejszy tekst stanowi dla niektórych wyraz dziennikarskiej naiwności. Ale wierzę, że mamy wszyscy prawo do wartościowych i zupełnie szczerych tekstów odnoszących się do rzeczywistości. A szczególnie do bardzo nam bliskiego Franciszka, którym od początku pontyfikatu „grają” niektóre media przeciwko wiernym i duchowieństwu nie tylko w Polsce. I chciałbym, żeby pontyfikat Franciszka trwał jak najdłużej. Bo choć wielu jest on niewygodny, to niezmiennie wierzę, że to dar od Boga.

xFilo /fot. RV

Dodaj komentarz